Reklama. Z firmą ShadowXL współpracuję od 2026 roku – po powołaniu się na hasło „Nieperfekcyjny Dom” dostaniesz u nich warunki specjalne. Mój ogród zimowy powstał wcześniej i zapłaciłam za niego 100% ceny, bez żadnych rabatów ani korzyści.
Czy ogród zimowy przy szeregówce ma sens? Dla mnie – zdecydowanie tak. To jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam przy urządzaniu domu. W tym wpisie opowiadam, dlaczego zdecydowałam się na szklane zadaszenie i przesuwne szyby, jak ogród zimowy powiększył mój dom, przed czym chroni, jak go ogrzewam i czego się po nim nie spodziewać.

W skrócie
- Po co: żeby powiększyć przestrzeń, chronić meble i w pełni korzystać z tarasu wiosną, latem i wczesną jesienią – niezależnie od pogody.
- Co mam: szklane zadaszenie i przesuwne szyby, postawione na tarasie. Bez ogrzewania podłogowego, bez trwałego związania z gruntem.
- Czy jest całoroczny: nie. Zimą nie da się w nim komfortowo przesiadywać – i mi to nie przeszkadza.
- Kto wykonał: ShadowXL – z hasłem „Nieperfekcyjny Dom” masz u nich warunki specjalne.
Z poddasza do szeregówki, którą nazywałam kurnikiem
Wcześniej mieszkałam na poddaszu, które po podłodze miało około 120 metrów. Był tam wydzielony taras, duża część salonu z jadalnią, spora kuchnia z przedpokojem, garderoba, ogromna łazienka i trzy niezbyt duże pokoje. Przestrzeni było naprawdę dużo – i była otwarta.
Kiedy przeprowadziłam się do szeregówki, wydawała mi się strasznie malutka. Często nazywałam ją kurnikiem. Niby dom jest większy, ale jest w nim garaż i kotłownia, które są osobne. Kiedy je odejmiesz, okazuje się, że mam mniej więcej ten sam metraż, tyle że podzielony na pół – na dwa piętra. A część salonowo-kuchenna była bardzo mała w porównaniu z tym, do czego przywykłam.
Bardzo ciężko było mi się w tym odnaleźć. Nie mogłam na przykład zaplanować i dużej wyspy, i dużego stołu. Musiałabym wybrać: albo wyspa, albo stół, albo mniejsza wyspa z dostawką stołową – a to rozwiązanie w ogóle mi się nie podobało. Jednocześnie wiedziałam, że chcę się przeprowadzić do tego domu. Te dwie rzeczy trzeba było rozdzielić: dom był dobry, tylko przestrzeń trzeba było jakoś oswoić.
Dlaczego ogród zimowy? Bo nie chciałam kompromisu z wyspą
Już na etapie zakupu wiedziałam, że muszę sobie z tym poradzić. Wiedziałam, że w kuchni musi być wyspa – i nie chciałam iść na kompromisy, biorąc mniejszą wyspę z jakąś dostawką stołową. Dlatego postanowiłam, że docelowo zbuduję ogród zimowy. Jego zadaniem było powiększyć przestrzeń na znaczną część roku – tak, żeby duży stół i miejsce do siedzenia znalazły się właśnie tam.
Od początku wiedziałam też, że u mnie nie wchodzi w grę inne zadaszenie niż szklane. W salonie mam jedno duże okno i nie chciałam rezygnować ze światła – i tak mam go dla siebie za mało. Wolałabym mieć więcej okien, ale przy szeregówce to bardzo trudne. Dlatego zadaszenie musiało być szklane, żeby nie zabrało ani odrobiny światła.
Jak powstawał mój ogród zimowy
Zaczęłam od samego szklanego zadaszenia tarasu. Rok później postawiłam przesuwne szyby. Wszystko – i dach, i szyby – wykonała firma ShadowXL. Zapłaciłam za to 100% wartości, bo nasza współpraca zaczęła się dopiero w 2026 roku. Nie miałam więc żadnych rabatów ani korzyści, a polecam ich szczerze, bo po prostu jestem zadowolona. Zadaszenia tarasów zrobili też kilku moim sąsiadom, więc ich pracę widzę na co dzień nie tylko u siebie.
Zobacz, jak wygląda mój ogród zimowy na żywo:
Czym mój ogród zimowy jest, a czym nie jest
To ważne, żeby nikt nie pomylił tego rozwiązania z dobudową całorocznego pomieszczenia. Mój ogród zimowy nie jest całoroczny i nie powiększa domu o dodatkowy metraż w sensie budowlanym:
- Nie ma ogrzewania podłogowego.
- Płytki leżą na nasypie, a cała konstrukcja stoi na tarasie – nic nie jest trwale związane z gruntem.
- Nie jest szczelny i nie ma zamykanych okien. To nie są szyby okienne z kilkoma warstwami szkła, tylko zwykłe szyby przesuwne, które zsuwają się w jedną albo w drugą stronę.
Mimo to pozwolił mi zrobić to, na czym mi zależało: powiększyć przestrzeń, w której żyjemy, przez większą część roku.





Co daje mi ogród zimowy na co dzień
Chroni przed wiatrem
Już w marcu mogłam opalać się i wygrzewać na tarasie, bo mogłam osłonić się od wiatru. Bez szyb to byłoby niemożliwe.
Chroni meble przed śniegiem i deszczem
Zimą śnieg nie nasypuje się na taras, a meble są zabezpieczone. Przez resztę roku dach i szyby chronią przed deszczem i zawiewaniem.
Burza z pierwszego rzędu
Nieraz w czasie burzy siedzieliśmy na tarasie, obserwując, jak wygląda, i po prostu się tym cieszyliśmy. Sucho, bezpiecznie, a widok niesamowity.
A co z efektem szklarni?
W słoneczne dni wystarczy rozsunąć szyby i wysunąć roletę cieniującą. Dzięki temu korzystam z ogrodu zimowego przez naprawdę ogromną większość roku.
Zwierzaki mają swobodne wyjście
U mnie szyby i tak zawsze są trochę rozsunięte, żeby psy i kot mogły wychodzić do ogrodu, kiedy chcą.
Trzy najważniejsze powody, dla których warto zainwestować w ogród zimowy, pokazałam też w tej rolce:
Ogród zimowy zimą i ogrzewanie
Zimą to miejsce nie pozwala na komfortowe przesiadywanie. Nie mam tam klimatyzacji ani ogrzewania podłogowego, a szyby są przesuwne, a nie okienne. Mi to w ogóle nie przeszkadza – wiedziałam, na co się decyduję. Zimą to nie jest nasz codzienny pokój, ale też nie stoi pusty: służy nam na przykład jako naturalna „lodówka” i miejsce na choinkę, a przede wszystkim chroni taras i meble przed śniegiem.
Do ogrzewania mam gazowy ogrzewacz tarasowy marki kratki.pl. Na mojej powierzchni nie dawał jednak rady. Gdybyś rozważała ogrzewacz, poleciłabym raczej większy, trójkątny model o większej mocy. Wiosną 2026 roku zamontowałam też dwie lampy grzewcze na podczerwień – zimą będę testować, jak się sprawdzają, i na pewno dam znać.
Więcej o tym, jak mój ogród zimowy wygląda zimą, czym go dogrzewam i czego żałuję, przeczytasz we wpisie ogród zimowy przy szeregówce – czy da się z niego korzystać zimą.
Czy warto zbudować ogród zimowy przy szeregówce?
Jeśli – tak jak ja – masz poczucie, że dom jest za mały, a nie chcesz rezygnować z wyspy, dużego stołu czy światła, to moim zdaniem warto. Zdecydowałam się na ogród zimowy, żeby powiększyć przestrzeń, chronić meble i w pełni korzystać z tarasu wiosną, latem i wczesną jesienią – niezależnie od pogody. I dokładnie to dostałam.
Trzeba tylko uczciwie powiedzieć sobie, czego się spodziewasz. Jeśli chcesz pełnoprawnego, ogrzewanego pokoju na cały rok, potrzebujesz innego rozwiązania niż szyby przesuwne. Jeśli chcesz osłoniętego, jasnego tarasu, z którego korzystasz przez większość roku – takie rozwiązanie jak moje sprawdzi się świetnie.
⭐ Polecam
ShadowXL – ogrody zimowe i zadaszenia tarasów
To oni wykonali mój ogród zimowy – szklany dach i przesuwne szyby. Jeśli myślisz o zadaszeniu tarasu albo ogrodzie zimowym, powołaj się na hasło „Nieperfekcyjny Dom”, a dostaniesz warunki specjalne.
Najczęstsze pytania o ogród zimowy
Czy ogród zimowy z szybami przesuwnymi jest całoroczny?
Mój nie jest. Szyby przesuwne nie są szczelne i nie mają kilku warstw szkła jak okna, a ja nie mam ogrzewania podłogowego. Korzystamy z niego przez większość roku, a zimą służy nam raczej jako „lodówka” i miejsce na choinkę – i chroni taras i meble.
Czy w ogrodzie zimowym latem jest za gorąco?
W słoneczne dni rozsuwam szyby i wysuwam roletę cieniującą – to wystarcza, żeby uniknąć efektu szklarni.
Jak ogrzać ogród zimowy?
Ja mam gazowy ogrzewacz tarasowy i dwie lampy grzewcze na podczerwień. Mój ogrzewacz okazał się za słaby na tę powierzchnię – polecałabym większy, trójkątny model o większej mocy.
Szklane zadaszenie czy inne?
U mnie tylko szklane, bo w salonie mam jedno duże okno i nie chciałam stracić światła. Przy szeregówce, gdzie okien jest mało, to moim zdaniem kluczowe.
Czy można najpierw zrobić samo zadaszenie, a szyby później?
Tak – ja tak zrobiłam. Najpierw szklany dach, a rok później przesuwne szyby.
Kto wykonał mój ogród zimowy?
Firma ShadowXL. Z hasłem „Nieperfekcyjny Dom” dostaniesz u nich warunki specjalne.
Mój ogród zimowy, taras i basen pokazuję na bieżąco na Instagramie @nieperfekcyjny.dom.
Tekst powstał na podstawie moich własnych doświadczeń. Przy redakcji korzystałam z pomocy narzędzi AI – wszystkie opinie i historie są moje.

Skomentuj