Dlaczego zrezygnowałam z domu wolnostojącego i zamieszkałam w szeregówce

Reklama – współpraca afiliacyjna. We wpisie wspominam firmy, z którymi współpracuję prowizyjnie: Leśniak Design (projekt wnętrz), ShadowXL (ogród zimowy) i Hizero – za zlecenia i zakupy z mojego polecenia otrzymuję prowizję. Wszystkie opisuję na podstawie własnego doświadczenia. Kody rabatowe i warunki specjalne znajdziesz w zakładce Rabaty.

Zawsze marzyłam o bardzo dużym domu na bardzo dużej działce. Takie marzenia „na bogato”. A kiedy obok mnie budowało się osiedle szeregówek, które mijałam codziennie, śmiałam się, że ktoś stawia „osiedle kurników”. Małe domki, a jak usłyszałam cenę, pomyślałam: o matko, kto im to kupi?

Kupiłam ja.

Dziś mieszkam w skrajnej szeregówce na tym właśnie osiedlu, mam ogród zimowy, basen i ogród, który widzisz na moim Instagramie. W tym wpisie opowiem Ci, dlaczego zrezygnowałam z marzenia o domu wolnostojącym, co zyskałam, czego mi brakuje i czy dziś wybrałabym tak samo. Jeśli sama stoisz przed wyborem „szeregówka czy dom wolnostojący”, mam nadzieję, że moja historia pomoże Ci się zastanowić nad tym, co naprawdę jest dla Ciebie ważne.

Punkt wyjścia: rozwód, dwoje dzieci i 120 metrów na poddaszu

Mój ówczesny mąż nie podzielał moich marzeń o dużym domu. A ja przez długi czas nie miałam na nie pieniędzy. Był w moim życiu etap, kiedy ledwo wiązałam koniec z końcem, a po urodzeniu dzieci pracowałam po kilkanaście godzin dziennie. Nawet w dniu porodu – kiedy zabrali mi dziecko, prosiłam o komputer, bo musiałam odpisać na maile. Tak wtedy wyglądało moje życie.

Po rozwodzie mieszkałam na poddaszu w dużym mieszkaniu – około 120 metrów po podłodze, z widokiem na park. Brzmi świetnie, ale wiedziałam, że to nie jest miejsce dla moich dzieci. Starsze osiedle, otoczenie, w którym nie chciałam, żeby dorastały, i żadnej możliwości, żeby po prostu wyszły na dwór, a ja mogłabym zerknąć przez okno na plac zabaw.

Wiedziałam dwie rzeczy: muszę wziąć kredyt i muszę to zrobić szybko – bo z każdym rokiem bank da mi kredyt na krótszy okres. (O samym kredycie napisałam osobny wpis: Kredyt hipoteczny jako samotna mama przed 40-tką. Czy się bałam?)

Najpierw szukałam domu wolnostojącego za miastem

Oczywiście zaczęłam od marzenia. Szukałam domów poza miastem i dwa razy byłam o krok od transakcji. Za każdym razem ostatecznie do niej nie doszło. Dziś wiem, że to było szczęście.

Bo w końcu zrobiłam to, co powinnam zrobić na początku: uczciwie spojrzałam na swoje życie. Jestem samotną mamą z dwójką dzieci. Pracuję dużo. Nie mam drugiej osoby, która odwiezie dzieci na zajęcia, zrobi zakupy czy odbierze je ze szkoły, kiedy ja jestem w pracy. Mieszkanie na obrzeżach oznaczałoby, że całe moje życie spędzam w samochodzie.

Musiałam mieszkać w mieście i mieć wszystko pod nosem. To była decyzja, która zmieniła wszystko.

Szeregówka czy dom wolnostojący – co przeważyło

  • Logistyka. Szkoła, sklepy, zajęcia dzieci, moja praca – wszystko blisko. Dla samotnego rodzica to nie jest wygoda, to warunek przetrwania.
  • Budżet. Kredyt brałam sama, bez współkredytobiorcy. Budżet nie jest z gumy – a dom wolnostojący w mieście był poza moim zasięgiem.
  • Bezpieczeństwo i ludzie wokół. Nowe osiedle, dużo młodych rodzin i dzieci, sąsiedzi blisko.
  • Bezpieczeństwo finansowe. Wiedziałam, że nowy, dobrze wykończony dom na nowym osiedlu to nieruchomość, którą w razie problemów sprzedam bez straty.
  • Mniej do utrzymania. Mniejszy dom to mniej sprzątania, niższe rachunki i mniej rzeczy, które mogą się zepsuć.

Dom, który wybrałam dwa lata wcześniej

Najbardziej niesamowita część tej historii? Kiedy osiedle się jeszcze budowało, w głowie wybrałam sobie jeden konkretny segment. Myślałam: jeśli kiedykolwiek miałabym tu mieszkać, to tylko w tym domu. Wtedy zapytałam o cenę i złapałam się za głowę.

Mniej więcej dwa lata później wróciłam do tematu. Szeregówek w mieście było niewiele, a te gotowe mi się nie podobały. Pomyślałam, że przyjadę chociaż obejrzeć. Pani agentka zaprowadziła mnie… dokładnie do tego domu. Okazało się, że dzień wcześniej zwolniła się na niego rezerwacja. Zarezerwowałam go od razu.

Dom oglądałam 16 stycznia 2024 roku. Wiedziałam, że nie jest idealny – jest za mały, nie zmieszczę w nim wszystkiego, co miałam na poddaszu, brakuje dodatkowego pokoju. Ale ważniejsze były dla mnie inne rzeczy: skrajny segment, największa działka na osiedlu, ogród i prywatność.

Co było w cenie – i dlaczego cena przestała mnie szokować

Kiedy przeanalizowałam, co dokładnie dostaję, cena, która kiedyś mnie śmieszyła, zaczęła mieć sens. W standardzie były m.in.:

  • pompa ciepła i rekuperacja,
  • rolety antywłamaniowe,
  • wybrukowany podjazd i taras,
  • domek gospodarczy i wiata na kosze na śmieci,
  • ogrodzony ogród z posadzonymi tujami i wstępnie zasianą trawą,
  • gniazdka i stelaże podtynkowe (geberity) w łazienkach.

To są rzeczy, które przy domu wolnostojącym kupujesz osobno, często za duże pieniądze i z ogromem czasu na organizację ekip. Jeśli porównujesz ceny szeregówki i domu wolnostojącego, zawsze patrz, w jakim standardzie są oddawane.

Dlaczego skrajna szeregówka? Prywatność przede wszystkim

Skrajny segment to był w pełni świadomy wybór. Na poddaszu byłam przyzwyczajona do prywatności – bez sąsiadów dokoła, z widokiem na park. Nie wyobrażałam sobie mieszkania w środkowym segmencie, z sąsiadami po obu stronach i widokiem na kolejny rząd szeregówek. To po prostu nie dla mnie.

Dziś mam jednego sąsiada. Z drugiej strony są ogródki działkowe, a naprzeciwko wysokie tuje sąsiada, które całkowicie mnie izolują. Jak na szeregówkę – mam ogromne poczucie prywatności.

A co ze słyszalnością? Życie z sąsiadem za ścianą

To najczęstsza obawa przy szeregówce. U mnie budynki są oddzielone dylatacją i nie słyszę sąsiadów, chociaż też mają małe dzieci (które zakładam, że czasem płaczą). Oni może czasem słyszą mnie – jak krzyczę na swoich chłopaków. Mam super sąsiadów, jest spokojnie i bezpiecznie. Jeśli rozważasz szeregówkę, zapytaj dewelopera o dylatację i izolację akustyczną ścian między segmentami.

Osiedle pełne dzieci – plus czy minus?

Na osiedlu mieszka mnóstwo młodych ludzi i dzieci. Dla mnie to ogromny plus. Dla niektórych mieszkańców bywa to utrudnieniem, bo dzieciaki bawią się przed ogródkami. Mnie to nie dotyczy dzięki skrajnej lokalizacji – ale jeśli bardzo cenisz ciszę, zwróć uwagę, kto mieszka na osiedlu i gdzie jest Twój segment.

Od oglądania do przeprowadzki w 6 miesięcy

Dom kupiłam w stanie deweloperskim. Poszłam ekspresem:

  • 16 stycznia 2024 – oglądam dom i od razu rezerwuję,
  • połowa marca – odbieram klucze,
  • majówka – basen jest gotowy,
  • zaraz po majówce – wchodzi ekipa wykańczająca wnętrza,
  • połowa lipca 2024 – wprowadzam się z dziećmi.

Większość wnętrz zaprojektował mi pan Jacek z Leśniak Design. Nie wszystko – i szczerze? Do tych części, których nie projektował, mam dziś najwięcej zastrzeżeń i z czasem będziemy je poprawiać. Ogród zimowy zrobił mi ShadowXL. Oczywiście były wtopy – przy takim tempie nie da się ich uniknąć – ale całość poszła genialnie.

Czego mi w szeregówce brakuje – szczerze

  • Miejsca. Chciałabym większy dom, więcej przestrzeni na dole i dodatkowy pokój. Na poddaszu miałam dużo większą część dzienną.
  • Miejsc parkingowych. Przydałoby się ich więcej.
  • Większego garażu.

Ale to jest wymiana, którą zrobiłam świadomie. W ramach tego samego budżetu zamiast większej powierzchni mam ogród zimowy, basen i pięknie zagospodarowany ogród. Wolałam mieć mniej metrów w środku, a więcej życia na zewnątrz.

Szeregówka czy dom wolnostojący – porównanie z mojej perspektywy

Szeregówka w mieście (moja)Dom wolnostojący za miastem
Logistyka z dziećmiwszystko bliskodużo jazdy samochodem
Cena przy tym samym budżecienowy dom w wysokim standardziewięcej metrów, ale często do wykończenia
Prywatnośćdobra przy skrajnym segmenciepełna
Przestrzeńograniczonaduża
Utrzymanie i sprzątaniemniej pracy i kosztówwięcej pracy i kosztów
Ludzie wokółsąsiedzi, dzieci, poczucie bezpieczeństwaczęsto większa izolacja
Odsprzedażłatwiejsza na nowym osiedlu w mieściezależy od lokalizacji
Moje subiektywne porównanie – u Ciebie priorytety mogą być inne.

Ten dom był moim azylem w najtrudniejszym roku

Mniej więcej rok po przeprowadzce moja firma wpadła w ogromny kryzys finansowy. Dopiero teraz z niego wychodzę i porządkuję sprawy. To był czas, który dał mi bardzo popalić. I właśnie wtedy zrozumiałam, ile znaczy ten dom. Był moim azylem, ostoją, źródłem spokoju i motywacji. Moim szczęściem w tych trudnych miesiącach.

Czy wybrałabym tak samo?

Tak. Mając te same środki i ten sam wybór – bez wygranej w totka – zostałabym tutaj. Nawet po wszystkich zawirowaniach finansowych. Kobieta, która śmiała się z „osiedla kurników”, dziś pije kawę w ogrodzie zimowym z widokiem na własny basen. I nie zamieniłaby tego na więcej metrów za miastem.

Jeśli wybierasz między szeregówką a domem wolnostojącym – moje rady

  1. Zacznij od swojego życia, nie od marzenia. Kto będzie woził dzieci, robił zakupy, dbał o ogród? Ile czasu realnie masz?
  2. Porównuj standard, nie tylko cenę za metr. Pompa ciepła, rekuperacja, podjazd, taras, ogrodzenie – to realne koszty.
  3. Jeśli cenisz prywatność – wybierz segment skrajny i zobacz, co jest naprzeciwko i za płotem.
  4. Zapytaj o dylatację i akustykę ścian między segmentami.
  5. Pomyśl o odsprzedaży. Nowa nieruchomość w mieście to dla mnie było zabezpieczenie na wypadek gorszych czasów.
  6. Zdecyduj, na co wolisz wydać budżet – na metry w środku czy na życie na zewnątrz.

FAQ – szeregówka

Czy w szeregówce słychać sąsiadów?

To zależy od konstrukcji. U mnie budynki są oddzielone dylatacją i sąsiadów nie słyszę, chociaż mają małe dzieci.

Skrajny czy środkowy segment?

Jeśli cenisz prywatność i ogród – skrajny. Zwykle ma większą działkę i tylko jednego sąsiada.

Czy przy szeregówce można mieć basen i ogród zimowy?

U mnie się dało – przy skrajnym segmencie z największą działką na osiedlu. Warto wcześniej sprawdzić warunki zabudowy i zasady na osiedlu.

Ile trwa wykończenie szeregówki ze stanu deweloperskiego?

U mnie od odbioru kluczy do przeprowadzki minęły około 4 miesiące – ze zrobionym w międzyczasie basenem. To było bardzo szybkie tempo i wymagało dobrej organizacji oraz sprawdzonych ekip.

Chcesz zobaczyć, jak ten dom wygląda na co dzień? Zajrzyj na mój Instagram @nieperfekcyjny.dom albo do kategorii Dom. Jak dbam o podłogi Barlinek Dąb Salt w tym domu, opisałam we wpisie Hizero F600 – opinia po 6 latach. Kody rabatowe i warunki specjalne od firm, które robiły mój dom, znajdziesz w zakładce Rabaty, a więcej o mnie – w zakładce O mnie.

Tekst powstał na podstawie moich własnych doświadczeń i nagrań. Przy redakcji korzystałam z pomocy narzędzi AI – wszystkie opinie i historie są moje.

Odpowiedzi

  1. Awatar Hizero na drewnianej podłodze – czy nie niszczy drewna? Moje doświadczenie – Nieperfekcyjny Dom

    […] A jeśli ciekawi Cię, jak w ogóle wybierałam dom i podłogi, przeczytaj, dlaczego zamieszkałam w szeregówce. […]

    Polubienie

  2. Awatar Jak czyścić Hizero krok po kroku? Gruntowne mycie w mniej niż 10 minut – Nieperfekcyjny Dom

    […] Jeśli dopiero zastanawiasz się nad zakupem, przeczytaj moją opinię o Hizero F600 po latach używania. A o tym, jak sprzątam cały dom, trochę opowiadam też we wpisie o życiu w szeregówce. […]

    Polubienie

Skomentuj