Kredyt hipoteczny jako samotna mama przed 40-tką. Czy się bałam?

Reklama – autopromocja. We wpisie wspominam o moim zespole Raypath – prowadzę własny sklep Raypath i zarabiam na sprzedaży tych produktów.

Ważne: to moja osobista historia, a nie porada finansowa. Nie jestem doradcą kredytowym. Każda sytuacja jest inna – zanim podejmiesz decyzję, porozmawiaj z doradcą i policz własny budżet.

Czy się bałam? Jasne, że się bałam.

Samotna mama, dwoje dzieci, przed czterdziestką, własna działalność zamiast etatu i kredyt hipoteczny bez nikogo, kto podpisałby umowę razem ze mną. Na papierze to nie wygląda jak scenariusz, przy którym ludzie biją brawo. Raczej jak taki, przy którym mówią: „Zastanów się”.

A jednak wzięłam ten kredyt. Kupiłam skrajną szeregówkę, a potem – również na kredyt – dobudowałam ogród zimowy i basen. W tym wpisie opowiem Ci, jak to wyglądało od środka: czego się bałam, co przeważyło, jak przebiegało załatwianie kredytu na działalności, co mówili ludzie i co poradziłabym kobiecie, która stoi dziś przed podobną decyzją.

Dlaczego w ogóle zdecydowałam się na kredyt

Po rozwodzie mieszkałam z dziećmi w dużym mieszkaniu na poddaszu, ale wiedziałam, że to nie jest miejsce, w którym chcę, żeby dorastały. Potrzebowałam domu z ogrodem, w mieście, blisko szkoły i wszystkiego, czego potrzebuje samotny rodzic. O tym, dlaczego ostatecznie wybrałam szeregówkę, a nie dom wolnostojący, przeczytałaś może w moim wpisie Dlaczego zrezygnowałam z domu wolnostojącego.

Miałam świadomość prostej rzeczy: na dom nie zarobię w gotówce. Mogłam albo czekać, albo działać.

Nie będę czekać na księcia z bajki

Wiele kobiet po rozwodzie odkłada wielkie decyzje „na później” – aż kogoś poznają, aż będzie dwójka do kredytu, aż będzie łatwiej. Ja postanowiłam, że nie uzależnię swojego życia i życia moich dzieci od tego, czy kogoś poznam, czy nie. Jestem przedsiębiorczą i odważną osobą. Skoro mogę coś zrobić sama – robię.

Presja czasu: wiek ma znaczenie

Drugim argumentem był czas. Nie jestem już najmłodsza, a im później bierzesz kredyt hipoteczny, tym krótszy może być okres spłaty – a to oznacza wyższą ratę. Wiedziałam, że jeśli mam to zrobić, muszę się pośpieszyć. Czekanie „na lepszy moment” mogło sprawić, że ten moment nigdy by nie nadszedł.

Czego się bałam – i co mnie uspokajało

Bałam się tego, czego boi się każdy, kto bierze kredyt w pojedynkę: że coś pójdzie nie tak, a ja zostanę z ratą i bez planu B. Dlatego od początku myślałam o zabezpieczeniu.

Moim planem B była sama nieruchomość. Kupowałam nowy dom na nowym osiedlu, pięknie wykończony na wysokim poziomie. Wiedziałam, że gdyby było cokolwiek nie tak, mogę go sprzedać – i nie będę na nim stratna. To dało mi spokój.

I powiem Ci szczerze: to „cokolwiek nie tak” się wydarzyło. Mniej więcej rok po przeprowadzce moja firma przeszła ogromny kryzys finansowy, z którego dopiero wychodzę. Ale dom nie był wtedy ciężarem – był moim azylem i motywacją, żeby walczyć dalej.

Jak wyglądało załatwianie kredytu na działalności

  • Pomoc eksperta. Kredyt załatwiała mi przyjaciółka, która zawodowo zajmuje się kredytami. Pomogła mi wybrać najlepszą ofertę – i to była jedna z najlepszych decyzji w całym procesie.
  • Działalność = dłużej. Wszystko poszło dość sprawnie, ale przy własnej firmie bank potrzebuje więcej dokumentów i czasu niż przy etacie. Warto się na to przygotować.
  • Wkład własny. Miałam wkład nieco większy niż minimalny – około 20%. Resztę sfinansowałam kredytem.
  • Basen i ogród zimowy. Na wykończenie części rzeczy, w tym na basen i ogród zimowy, dobrałam dodatkowo kredyt gotówkowy. Wiem, że dla wielu osób to kontrowersyjne – kredyty gotówkowe są zwykle droższe niż hipoteczne, więc zawsze dokładnie licz całkowity koszt.

„A po co Ci basen?” – co mówili ludzie

O ogrodzie zimowym słyszałam: „a po co ci to?”, „tyle pieniędzy?”, „co to w ogóle daje?”, „będzie szklarnia”, „zimą będzie zimno”.

O basenie standardowo: „basen przy szeregówce?”, „wiesz, ile to kosztuje?”, „nie będziesz korzystać”, „lepiej jeździć na wakacje”. Jakby posiadanie basenu wykluczało wyjazdy na wakacje.

Wiem też, że część osób komentowała to za moimi plecami, nie mówiąc mi wprost. Ale ja się z tym w ogóle nie liczyłam. Mam grono najbliższych osób, które mnie wspierały – i tylko ich zdanie było dla mnie ważne. Oni ufają mojej intuicji.

Opinia innych ludzi bardzo często mówi więcej o nich niż o Tobie. Wynika z ich nastawienia, ich perspektywy, ich możliwości, ambicji i marzeń. Nie musisz mierzyć swojego życia ich miarą.

Szklanka do połowy pełna – i dlaczego w to wierzę

Jestem osobą, dla której szklanka jest do połowy pełna, a nie pusta. Wierzę, że nasze myśli i nastawienie mają moc. Często mówi się o tzw. systemie RAS – części mózgu, która filtruje informacje: kiedy nastawiasz się na jakiś cel, zaczynasz dostrzegać więcej możliwości, żeby go osiągnąć. Jesteś na nim skupiona. Ja zawsze szłam tym trybem – i to właśnie dzięki temu dziś piję kawę w ogrodzie zimowym, o którym kiedyś tylko marzyłam.

Czego nauczył mnie ostatni rok

Kryzys w firmie był bolesną, ale bardzo cenną lekcją. Pokazał mi, jak ważne jest zabezpieczenie i nieopieranie wszystkiego na jednym źródle dochodu. To on zmotywował mnie, żeby wrócić do prowadzenia Instagrama. Uznałam, że to coś, co przy najmniejszym nakładzie pracy daje mi największe możliwości zarabiania w przyszłości. I już na nim zarabiam. To jeszcze nie są pieniądze, którymi warto się chwalić, ale efekty pracy już widać. Dlatego w to idę – i dlatego buduję też swój zespół Raypath.

Co poradziłabym kobiecie, która stoi przed taką decyzją

  1. Bądź rozsądna i mierz siły na zamiary. Marzenia tak, ale z kalkulatorem w ręku. Policz ratę przy gorszym scenariuszu, nie tylko przy najlepszym.
  2. Zbuduj poduszkę finansową. Nie możesz zostać bez zapasu. Miej odłożone środki na kilka miesięcy życia i rat – najlepiej odseparowane od bieżącego konta, żeby nie kusiły.
  3. Pomyśl o planie B. U mnie była nim nieruchomość, którą da się sprzedać bez straty. Zastanów się, jaki jest Twój.
  4. Nie opieraj się na jednym dochodzie. Jeśli możesz – buduj drugie źródło, nawet małe.
  5. Skorzystaj z pomocy eksperta – dobry doradca kredytowy potrafi znaleźć ofertę, o której sama byś nie wiedziała, szczególnie przy działalności gospodarczej.
  6. Nie zwlekaj w nieskończoność. Wiek ma znaczenie przy okresie kredytowania.
  7. Słuchaj siebie, nie tłumu. Jeśli masz marzenia i chcesz je spełniać – słuchaj swojej intuicji i najbliższych, którzy Cię wspierają, a nie opinii osób z boku.

Uważam, że my, kobiety, powinnyśmy dbać o siebie i walczyć o lepsze życie. Nie bać się marzyć wysoko i nie bać się sięgać wysoko. Rozsądnie, z zabezpieczeniem – ale odważnie.

FAQ – kredyt w pojedynkę

Czy samotna mama może dostać kredyt hipoteczny?

Tak – ja dostałam. Bank ocenia przede wszystkim dochody, koszty utrzymania (w tym liczbę osób na utrzymaniu) i historię kredytową. Najlepiej sprawdzić swoją zdolność z doradcą.

Czy kredyt na działalności gospodarczej trudniej dostać?

U mnie trwało to dłużej niż przy etacie, bo bank potrzebował więcej dokumentów. Pomoc doświadczonej osoby bardzo przyspieszyła cały proces.

Jaki wkład własny miałam?

Około 20% – nieco więcej niż minimum.

Czy żałuję?

Nie. Nawet po roku pełnym zawirowań finansowych wybrałabym tak samo. Ten dom dał mi i moim dzieciom bezpieczne miejsce – a mnie siłę, kiedy jej najbardziej potrzebowałam.

Jeśli jesteś w podobnej sytuacji i chcesz pogadać – napisz do mnie na Instagramie @nieperfekcyjny.dom. Nie doradzę Ci finansowo, ale chętnie opowiem, jak to wyglądało u mnie. Więcej o mnie przeczytasz w zakładce O mnie, a firmy, które pomagały mi urządzić dom – razem z kodami rabatowymi – znajdziesz w zakładce Rabaty.

Wpis ma charakter osobisty i nie stanowi porady finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów prawa.

Tekst powstał na podstawie moich własnych doświadczeń i nagrań. Przy redakcji korzystałam z pomocy narzędzi AI – wszystkie opinie i historie są moje.

Skomentuj