Moje błędy w ogrodzie przy szeregówce – co zrobiłabym dziś inaczej

Mój ogród dziś wygląda – w mojej ocenie – bardzo ładnie. Ale droga do tego była długa, kręta i kosztowna. Popełniłam po drodze sporo błędów, za które zapłaciłam przeróbkami, dodatkowym kopaniem, wywozem ziemi i nerwami. Jeśli dopiero planujesz ogród przy szeregówce albo przy domu, przeczytaj, czego ja bym dziś nie zrobiła – może zaoszczędzisz sobie części tych kosztów.

Ogród przy szeregówce z basenem po zakończeniu prac
Mój ogród po zrobieniu.

W skrócie – moje największe błędy

  • Basen, taras i zadaszenie robione „na oko”, bez całościowego planu.
  • Oszczędzanie na płytkach – dziś mam w ogrodzie dwa różne rodzaje.
  • Trawa w trójkącie przy basenie i w przejściu obok domu – nie da się tego wygodnie kosić.
  • Przypadkowe pierwsze nasadzenia i rabaty, które potem trzeba było poszerzać.
  • Brak gniazdek i przyłączy, np. pod jacuzzi i kosiarkę.
  • Brak nawadniania trawnika od samego początku.
  • Najważniejsza lekcja: dziś zaczęłabym od projektanta ogrodu.

Tak wyglądał mój ogród na początku

Teren ogrodu był na początku w tragicznym stanie – zobacz sama, od czego zaczynałam.

Mój ogród przed zmianami.

Błąd 1: basen robiony „na ślepo”

Zaczęłam od basenu. Wzięłam miarę, wymierzyłam, gdzie ma stać, i wszystko robiliśmy na tak zwane oko. Nie wiedzieliśmy jeszcze, jak będzie przebiegał taras – i bardzo trudno było to ustalić, bo nie miałam żadnego punktu odniesienia. Teren ogrodu był wtedy w tragicznym stanie i całość wyglądała bardzo źle. Basen powstał więc trochę na ślepo, a wszystko inne trzeba było potem do niego dopasowywać.

Błąd 2: oszczędzanie na płytkach

Wokół basenu najpierw powstała tylko opaska z płytek. Później chciałam zaoszczędzić – finanse się wtedy już tak nie zazębiały – więc płytki, które oryginalnie leżały na tarasie, przenieśliśmy za basen, żeby wyłożyć nimi część, gdzie jest wkopana skrzynia. Efekt? Dziś mam tam inny rodzaj płytek niż w opasce wokół basenu. To był mega błąd, bo zupełnie nieprzemyślany – oszczędność, która na co dzień kłuje w oczy.

Błąd 3: taras i zadaszenie też „na oko”

Później powstał taras – i on też był robiony trochę na oko. Tak samo zadaszenie tarasu, które robiliśmy tak, żeby mniej więcej pasowało do wysokości basenu. Dziś wiem, że przesunęłabym basen chociażby o metr i powiększyła sobie ogród zimowy. Teraz jest już na to za późno.

Błąd 4: trawa tam, gdzie nie da się jej kosić

Moja działka nie jest prostokątem – to taki bardzo krzywy czworokąt. Z boku, wzdłuż basenu, powstał przez to trójkąt i ja go po prostu obsiałam trawą. Tak samo zrobiłam z przejściem obok domu, które prowadzi do furtki. To był tragiczny błąd. Koszenie kosiarką tego trójkąta i wąskiego przejścia przy domu to była jedna wielka pomyłka i nieporozumienie.

Finalnie w części trójkąta ogrodnik posadził mi miskanty. Tworzą piękną zieloną ścianę i wyglądają fenomenalnie – to zdecydowanie na plus. Minus jest taki, że posadził je za blisko siebie i pewnie lada moment będzie z nimi kłopot. Przy przejściu obok domu też zostawiliśmy miejsce na miskanty, które świetnie odgradzają tę część. Całą resztę trawy musieliśmy usunąć – kolejny koszt, bo to wywóz ziemi i dodatkowa praca. W tym miejscu położyliśmy kostkę i postawiliśmy domek gospodarczy. To super rozwiązanie – tylko można było je przewidzieć od razu.

Błąd 5: przypadkowe nasadzenia i rabaty do przeróbki

Nieporozumieniem były też pierwsze nasadzenia. Kupowałam jakieś hortensje, które potem okazywały się różne. W 2025 roku je wymieniałam – i znowu niewiele przemyślałam. Poszerzałam wtedy miejsce na rośliny po prawej stronie, wzdłuż zielonych paneli. Musieliśmy znowu wykopywać trawę i robić krawężniki. A mogłam od razu zrobić ładne obrzeża – zamiast tego mam zwykłe krawężniki. Wszystko znowu było rozkopane, wszystkie rośliny wysadzone poza trzema hortensjami. A te trzy hortensje też w końcu nie dały rady: jedna na pewno przemarzła, a dwie kolejne nie bardzo się trzymają.

Ogród przed zmianami – tuja i trawa
Przed – tuja i trawa

Błąd 6: brak gniazdek i przyłączy

Nie przewidziałam wyprowadzenia odpowiednich gniazdek i przyłączy – na przykład pod jacuzzi czy pod kosiarkę. Bardzo żałuję, że nie zrobiłam tego od razu, bo dziś każda taka przeróbka to dodatkowy koszt i kolejne kucie.

Błąd 7: brak nawadniania trawnika

Kolejny podstawowy błąd: nie zrobiłam od razu nawadniania. Mam pociągnięte linie kroplujące po obrzeżach, ale trawnik nawadniania nie ma. To jedna z tych rzeczy, które najłatwiej zaplanować na samym początku, zanim cokolwiek się posieje i ułoży.

Błąd, który właśnie popełniam: drzewka bez miejsca

W tym roku nakupowałam jeszcze drzewek – różnych klonów – których… nie mam gdzie posadzić. Stoją w doniczkach. Pewnie to też jest błąd, który opiszę w przyszłym roku, rozszerzając ten wpis.

Tak mój ogród wygląda dziś

Mimo wszystkich błędów efekt końcowy bardzo mi się podoba. Tak wyglądał mój ogród na początku tego lata:

A tak wygląda mój ogród po wszystkich pracach – latem 2026:

Co zrobiłabym dziś inaczej? Wzięłabym projektanta ogrodu

Wszystkie te błędy mają jeden wspólny mianownik: nie przemyślałam, co finalnie ma gdzie być. Przez to miałam więcej pracy i dużo więcej kosztów. To trochę jak z urządzaniem wnętrz – kiedy nie masz wizji i wskazówek, błądzisz, krążysz, przerabiasz i płacisz podwójnie.

Dlatego dziś do ogrodu naprawdę wzięłabym projektanta. Pomoże stworzyć wizję, której potem po prostu się trzymasz – nawet jeśli realizujesz ją etapami, tak jak ja. Mnie przeróbki kosztowały bardzo dużo.

Lista kontrolna: o czym pomyśleć przed robieniem ogrodu

  • Gdzie będzie basen, taras, zadaszenie i ogród zimowy – i jak będą do siebie pasować.
  • Jedne płytki w całym ogrodzie albo przemyślane połączenie.
  • Gdzie trawa ma sens, a gdzie lepiej kostka, rabata albo trawy ozdobne.
  • Gniazdka i przyłącza – na przykład pod jacuzzi i kosiarkę.
  • Nawadnianie trawnika i rabat.
  • Miejsce na domek gospodarczy.
  • Rośliny dobrane do miejsca i odpowiednie odstępy między nimi.
  • Obrzeża rabat – od razu takie, jakie chcesz mieć docelowo.

Najczęstsze pytania

Czy warto brać projektanta do małego ogrodu przy szeregówce?

Moim zdaniem tak. Przy małej, krzywej działce każdy metr ma znaczenie, a mnie przeróbki kosztowały bardzo dużo.

Od czego zacząć urządzanie ogrodu?

Od planu całości – nawet jeśli realizujesz go etapami. Dopiero potem basen, taras, kostka i nasadzenia.

Czego najbardziej żałuję w ogrodzie?

Braku nawadniania trawnika i gniazdek oraz tego, że basen i taras robiłam na oko. Dziś przesunęłabym basen chociaż o metr, żeby mieć większy ogród zimowy.


Przeczytaj też, dlaczego zdecydowałam się na ogród zimowy i jak sprawdza się zimą. Mój ogród pokazuję na bieżąco na Instagramie @nieperfekcyjny.dom.

Tekst powstał na podstawie moich własnych doświadczeń. Przy redakcji korzystałam z pomocy narzędzi AI – wszystkie opinie i historie są moje.

Skomentuj